Wspomnienia z Kazachstanu
Pismo skierowane jest do wszystkich moich przyjaciół świeckich i duchownych wspólnie, nie jest i nie może być w obecnych warunkach przeznaczone do druku – dla szerszego grona czytelników. Jest ono przeznaczone tylko dla szczupłego grona najbliższych przyjaciół.
Wybór wspomnień i informacji dla moich Przyjaciół napisał Ks. Władysław Bukowiński na prośbę Ks. Kardynała Karola Wojtyły, w czasie swojego drugiego pobytu w Polsce w roku 1969. Ks. Kardynał bardzo pragnął, aby wspomnienia te zostały wydane w formie książki i dlatego maszynopis tego dzieła przekazał redaktorowi „Editions de Dialogue” w Paryżu, Piotrowi Jeglińskiemu w roku 1977.
Do moich przyjaciół świeckich
Łączą mnie z Wami więzy krwi, przyjaźni, idei.
Więzy krwi: jest to moim gorącym pragnieniem, by te słowa zechcieli przeczytać wszyscy moi Krewni. Może nie wszyscy są zainteresowani problematyką wschodnią, ale wszyscy interesujecie się moją osobą, a może przez tę lekturę, choć troszkę się u Was pogłębi i jedno, i drugie.
Więzy idei: oczywiście, że najgłębsze są więzy wiary religijnej. Jednak są i inne elementy ideowe, najczęściej zresztą u nas natchnione chrystianizmem. Prawdopodobnie ogromna większość Czytelników będzie bliska obliczu ideowemu autora tych słów. Gdyby jednak to czytał mój przeciwnik ideowy, pragnąłbym tylko jednego: uznania, że jestem przeciwnikiem uczciwym. Tym, którzy te sprawy głębiej rozumieją dodam, że dla mnie Chrystusowe przykazanie miłości nieprzyjaciół nie jest jakąś piękną utopią, lecz czymś w najwyższym stopniu realnym i życiowym. Więzy przyjaźni: przyjaźni nie byle jakiej, bo długoletniej, wypróbowanej całym życiem. Tą drugą opracowuję część pisma z myślą przede wszystkim o Przyjaciołach z naszego Koła. Znam tylko jedną organizację, która w tym stopniu stworzyła warunki dla przyjaźni na całe życie. Jest nią założona przez Wincentego Lutosławskiego organizacja Elsów. [Nasza przyjaźń Kołowa nie ustępuje chyba przyjaźni Elsów.] Wiem dobrze, co interesuje naszych Kołowiczów i będę się starał to właśnie choć pokrótce omówić. Ale i moi Przyjaciele spoza Koła znajdą w tym piśmie coś więcej niż same tylko momenty osobiste. I to tak świeccy jak i duchowni, do których bezpośrednio będzie jeszcze skierowana trzecia i ostatnia część tego pisma… (fragment Części II: Do moich przyjaciół świeckich)
Do moich przyjaciół księży
Łączą mnie z Wami więzy powołania kapłańskiego i pracy duszpasterskiej. Ta nasza umiłowana praca duszpasterska, prowadzona w warunkach Związku Radzieckiego, będzie tematem tej ostatniej trzeciej części mojego pisma, Wam szczególnie poświęconej.
[Jak o tym już mówiliśmy można Związek Radziecki podzielić na 3 zony, jeśli chodzi o pozycję Kościoła katolickiego. Otóż naszym tematem będzie praca duszpasterska w trzeciej zonie, – tam gdzie nie ma żadnego biskupa i organizacji kościelnej jak w pierwszej zonie – na Litwie i Łotwie – i nie ma żadnego kościoła rejestrowanego ani żadnego księdza rejestrowanego jak w zonie drugiej, obejmującej zachodnie części państwa radzieckiego. Nie będzie to więc szkic „pastoralnej” dla całego Związku Radzieckiego, lecz tylko dla owej trzeciej zony, rozciągającej się na całym olbrzymim obszarze tego państwa z wyjątkiem jego najbardziej Zachodniej części.
Podstawą naszej „pastoralnej” będzie moja własna praca duszpasterska w Karagandzie, którą prowadzę już 12 lat (1954-58 i 1961-69). Będę jednak uwzględniał także i pracę innych księży na tym terenie, w szczególnie pracę moich Przyjaciół Bronisława Drzepeckiego i Józefa Kuczyńskiego.