Ks. Jan Nowak, Rola Kościoła i kapłanów w życiu deportowanych Polaków.
Rocznice deportacji
Po raz pierwszy udało mi się być wśród deportowanych, zesłańców w r. 2005. Jako misjonarz zobaczyłem jak potrzebowali, świątyni, kapłana. Oni nie mieli księdza aż 55 lat. Co ich uratowało. Pamiętam ich świadectwa jak każda rodzina zawsze wieczorem odmawiała różaniec. Był on ewangelią, modlitwą i ósmym sakramentem, znakiem widzialnym niewidzialnej łaski i stąd zachowali wiarę, nadzieję i Bożą miłość. Zostałem trzecim z kolei proboszczem w Kamyszence parafii Matki Bożej Częstochowskiej, która nazywali małą Polską. Do niej należały Pierwomajka, Kamionka, Łozowoje, Pryiszymka. W Pierwomajce był dom Polski. Przy parafiach powstały tablice poświęcone tym, którzy byli wywiezieni 1936 i zaraz po przybyciu rozstrzelani jako niebezpieczny element lub zaginęli. To byli męczennicy i patrioci. Jak widać Kościół zachował ich pamięć. W swoim pamiętniku misjonarza umieściłem temat deportacji: 2 kwietnia 2006 obchodziliśmy pierwszą rocznicę śmierci Jana Pawła II i siedemdziesiątą rocznicę przesiedlenia. Przybył do nas abp Tomasz Peta, który odprawiał Msze święte w trzech wioskach, i mówił o siedemdziesiątej rocznicy przesiedlenia, Ucieszyła mnie ilość wiernych na Mszy świętej w Kamyszence. Było około 170 osób. Przemówienie wygłosił pan Ludwik oraz pani Wanda deportowani w 1936. Ponadto w pamiętniku zapisałem o jeszcze jednej wiosce: Kamionka bardzo mile mnie zaskoczyła, witając arcybiskupa chlebem i solą. To był bardzo piękny gest ze strony tej wioski.
Co deportowani wnieśli na ziemię zroszoną krwią męczenników?
Pamiętam jak ktoś z polskich władz powiedział o nich że wnieśli wiarę i zasiali pszenicę. Zasiali przede wszystkim katolickie życie duchowe na tej obcej ziemi. Oni mieli swoją godność Polaka. Pamiętam jak opowiadali o cudownej Ojczyźnie, z której ich wywieziono. Jako katolicy nie załamali się, mimo że nie wolno było wyznawać wiarę. Oddawali życie za nią, męczennicy.
Co wniósł św. Jan Paweł II?
Jan Paweł II w czasie swojej pielgrzymki powiedział w Astanie w 2001: W myślach i w sercu noszę nieopisane cierpienia wszystkich, którzy nie tylko zaznali fizycznego wygnania i więzienia, ale byli też narażeni na publiczne ośmieszenie i przemoc za to, że nie chcieli się wyrzec wiary. Spośród nich pragnę w tym miejscu wspomnieć bł. Aleksego Zaryckiego, kapłana i męczennika, zmarłego w gułagu w Dolince; bł. bpa Mykytę Budkę, zmarłego w gułagu; bpa Aleksandra Chirę, który przez ponad dwadzieścia lat był cenionym i ofiarnym pasterzem Karagandy, a w swym ostatnim liście napisał: «Moje ciało oddaję ziemi, ducha Bogu, a serce ofiarowuję Rzymowi. Tak, ostatnim tchnieniem mego życia pragnę złożyć wyznanie całkowitej wierności Namiestnikowi Chrystusa na ziemi». Pragnę wspomnieć jeszcze ks. Tadeusza Federowicza, którego znam osobiście. Można go nazwać «wynalazcą» nowego rodzaju duszpasterstwa deportowanych.
Trzech Polaków duszpasterzujących po łagrach w Kazachstanie
Nie wolno zapominać ks. Władysławie Bukowińskim, o ks. Bronisławie Drzepeckim i ks. Józefie Kuczyńskim, Ten ostatni skazany maju 1946 r. na karę 10 lat łagrów W 1956 r. skierowano go do miasta Taijnsza gdzie mając kaplicę duszpasterzował potajemnie, za co został grudniu 1958 ponownie aresztowany, skazany na 7 lat łagrów. Na początku stycznia 1965 r. wyszedł na wolność i musiał wyjechać. Napisał wspomnienia, Między parafią i łagrem wydane Był 17 lat w łagrach. Ks. Bronisław Drzepecki został skazany na 10 lat łagrów. Po śmierci Stalina, w 1954 r. opuścił barak więzienny, ale nie Workutę, gdzie został zmuszony do osiedlenia się po czym władze zesłały go do Kazachstanu. Osiedlił się w miejscowości Zielony Gaj. Przebywało tam na zesłaniu wielu katolików Polaków. Ks. Bronisław Drzepecki duszpasterzował, co nie spodobało się władzom. W styczniu 1959 r. został ponownie aresztowany na 5 lat i przeniesiono do specjalnego obozu «wyznaniowców». Na wolność wyszedł w 1964 r. Przez następne dwa lata działał nielegalnie jako duszpasterz w kazachskich wsiach i miasteczkach. W 1966 r. ks. Bronisławowi Drzepeckiemu pozwolono na pełnienie służby duszpasterskiej na Ukrainie. Film Kapłani deportowanych dobrze ukazał rolę kapłanów i dając świadectwo o wielu, których dziś nie wspominam ze względu na brak czasu.
Księża ci byli więzieni, żyli łagrach, gdzie duszpasterzowali. Wracali z łagrów i pozostali wśród swoich wiernych. W 2001 roku, Jan Paweł II do zgromadzonych zesłańców w Astanie powiedział: Z wielką radością patrzę na was i Bogu dziękuję, że dane jest być pośród was. Wiele mówił mi o was niezapomniany Ks. Władysław Bukowiński, którego wielokrotnie spotykałem i zawsze podziwiałem za kapłańską wierność i apostolski zapał.
Jan Paweł II myśląc i mówiąc o Karagandzie wypowie po co przyjechał do Kazachstanu: Wraz z Centrum Diecezjalnym chcieliście Wyższe Seminarium nazwać na cześć gorliwego kapłana ks. Władysława Bukowińskiego, który w latach komunizmu pełnił w tym mieście swoją posługę. Sam miałem szczęście znać go osobiście i podziwiać jego głęboką wiarę, mądre słowo, niezachwianą ufność w potęgę Bożą. Jemu i tym wszystkim, którzy zakończyli swoje życie wśród trudów i prześladowań pragnę w imieniu całego Kościoła złożyć hołd. Sam ks. Bukowiński mówił: "Zostaliśmy wyświęceni nie po to aby się oszczędzać, pisał w swoich pamiętnikach, lecz jeżeli jest potrzeba ażeby oddać nasze życie za owczarnię Chrystusa". Rola męczeństwa
Takich kapłanów potrzebowali
Potrzebowali księży, którzy przybywali z sakramentalnym Jezusowym przebaczeniem i Eucharystią. Przynosili umocnienie, dla chorych przez namaszczenie sakramentalne i chorzy mieli radość, ze umierają godnie z Jezusem. Przypomina mi się historia człowieka który modlił się by nie umarł bez księdza bez sakramentów. W tym czasie kiedy był umierający, zapukał do drzwi ksiądz , który zgubił się na stepie i chciał zapytać o drogę. To ksiądz zapytał chory, tak ksiądz. Ja tyle lat modliłem się o księdza. Historia ta jest cudem ale też mówi o wszystkim, o roli Kościoła i księdza dla deportowanych. Jak zwyciężyć bez broni, ale z różańcem ręku.
Rola wiary katolickiej wśród deportowanych
Co dał ten różaniec i co przyniósł im Kościół przez kapłanów. Odpowiedź jest prosta: Wiarę, wolność i sens życia, Ewangelię, język i kulturę polską. Wiara i sumienie pomagało zachować godność osobistą. Dzięki temu w niewoli, cierpieniu i przemocy otrzymali wolność wewnętrzną. Powstały świątynie po roku 1991 i przybywali księża. To co było niewiadomą spełniło się jak sam pisał wcześniej ks Bukowiński: Nie wiem, co przyniesie przyszłość, nawet najbliższa, mnie i moim przyjaciołom pracującym w duszpasterstwie w Związku Radzieckim. Nie wiemy, w jaki sposób Opatrzność Boża czuwać będzie nad naszym Kościołem w tym kraju. Wiem tylko jedno, iż słodkie jest jarzmo Chrystusowe, a brzemię Jego jest lekkie...
Wszystko zmieniło się po 1991 r. i wizycie Jana Pawła II w Kazachstanie. On to wskazał na ks. Bukowińskiego jako duchowego ojca powstającego Kościoła w Kazachstanie; Wszystko, co przeżył uciekając do Krakowa przed bolszewicką inwazją w r. 1920, jako absolwent prawa i kapłan krakowski oraz duszpasterz w Łucku, było przygotowaniem do życia i duszpasterstwa w łagrach. Tak przygotowany dobrowolnie zostaje obywatelem Związku Radzieckiego i potajemnie staje się apostołem i ojcem Kościoła w Kazachstanie, oraz obrońcą godności katolika i Polaka. Nie tylko w służył Karagandzie, ale też prowadził wyprawy misyjne w okolice Ałmaty do polskich przesiedleńców, gdzie od 20 lat nie było kapłana.
Tak pisze: w czerwcu 1957 roku objeżdżałem polskie wioski w okolicy AłmaAty. Przeżyłem tam wiele głęboko wzruszających momentów.
W jednej wiosce dosłownie cała wieś czekała na mnie. Kiedy przyjechałem (samochodem osobowym), dziewczęta odświętnie ubrane otoczyły mnie wieńcem jak prymicjanta i wprowadziły do domu przeznaczonego na nabożeństwo, a lud cały śpiewał bardzo pięknie „Kto się w opiekę odda Panu swemu”. W innej wiosce powitał mnie krótkim przemówieniem w obecności licznie zgromadzonego ludu miejscowy patriarcha, pan Stanisław Lewicki. Było to chyba najbardziej wzruszające przemówienie wygłoszone do mnie w całym życiu. Pan Lewicki mówił: „Wywieźli nas pod te góry, zostawili tutaj i wszyscy zapomnieli o nas. Nikt o nas nie pamiętał. Dopiero Ojciec Duchowny do nas przyjechał. My takie sieroty, my takie sieroty”. Płakał czcigodny patriarcha, płakał cały zebrany lud, płakał i ksiądz razem z nimi. Ale to były dobre łzy…
Otóż któregoś dnia czerwcowego przejeżdżałem z jednej wioski do drugiej. Droga była daleka, około 30 km. Jechałem kiepską furką zaprzężoną w parę niepozornych koników. Ubrany byłem całkiem niereprezentacyjnie. Dość porządną walizkę miałem ukrytą pod słomą, żeby nie zwracała niczyjej uwagi... Był przepiękny dzień czerwcowy w pełnym blasku popołudniowego słońca. Ani chmurki na niebie. Na prawo od nas obszerna, urodzajna równina, na lewo majestatyczne pasmo gór o szczytach pokrytych śniegiem. I wówczas poczułem się bardzo szczęśliwy i wdzięczny Opatrzności za to, że mnie tam przyprowadziła do tych tak biednych i opuszczonych, a przecież tak bardzo wierzących i miłujących braci i sióstr w Chrystusie. Tego szczęścia doznanego na owej trzęsącej się furce nie zamieniłbym na największe zaszczyty i przyjemności. Nieraz później, zwłaszcza w ciężkich chwilach, jakich mi nie brakowało, przypominałem sobie to olśniewające przeżycie. Pisał do przyjaciół: Z dala od stron rodzinnych nie jestem bynajmniej przygnębiony i wcale nie uważam się za jakąś ofiarę losu. Wręcz przeciwnie, dziękuję Bogu za wszystko… zawsze byłem i dotąd jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu…Zdaje się, że nie dałem się nigdy zatruć nienawiścią. W tym systemie bezbożnym miał odwagę powiedzieć: Każdy człowiek ma prawo do Boga. Umarł z różańcem w ręku w Karagandzie 3 grudnia 1974 roku.
Heroizm Przebaczenia.
To, co wyróżniało zesłańców i księży w Kazachstanie to przebaczenie i posługa szafarza Bożego Miłosierdzia. Ich życie można zawrzeć w słowach: HEROIZM MIŁOSIERDZIA. Dlatego Papież oddał im hołd. Wobec tego konieczny był proces beatyfikacyjny, który rozpoczął się 19 czerwca 2006 roku w Krakowie. Wstępnie rozpoczął go w 2001 św. Jan Paweł II bo wydobył go z zapomnienia. Napisał list do Karagandy w 2004 r. by zachęcić do zainteresowania się niezłomnym kapłanem: Cieszę się, że postać tego bohaterskiego kapłana nie idzie w zapomnienie. Przeciwnie, pozostaje on w pamięci wielu jako heroiczny świadek Chrystusa i pasterz tych, którzy doświadczali prześladowań z powodu wiary i pochodzenia. Nigdy ich nie opuścił. Dobrowolnie poszedł na zesłanie, aby dzielić ich los. Bogu dziękuję, że mogłem go osobiście poznać, budować się jego świadectwem … Podziwiałem jego oddanie i duszpasterski zapał. Nie straszne mu były przeciwności, a nawet więzienie, byle tylko uciśniony lud Boży mógł czerpać z jego posługi. Beatyfikowany w 2016 w Karagandzie i to było 80 rocznica i wielkie święto deportowanych, ich dzieci i wszystkich Polaków. Zapraszam na stronę internetową: bukowinski.org Szczególnie zapraszam na katolickie obchody deportacji 90 rocznicy do Centrum bł. Bukowińskiego w Zagórniku, gdzie jest jedyny Jego dom i ukazane jest przez Stowarzyszenie Ocalenie to co najistotniejsze, by odkryć sens deportacji. Warto wspomnieć, że wypełniły się słowa bł. W B, że dopiero po śmierci będzie duszpasterzował co ukazuje film Człowiek Boga. Spełniły się jego słowa: Gdziekolwiek byłem, widziałem celowość tego, że tam właśnie byłem. To stało się dewizą życia dla deportowanych.
Kim jest człowiek, że o nim pamiętasz (Ps 8)
Dzień I
Człowiek w oczach Boga
Dzień II
Grzech i Łaska, Sprawiedliwość i Miłosierdzie, Jedność i Pokój.
Dzień III
Pascha i życie sakramentalne w Bogu
Jeszcze czegoś takiego u ks. Bukowińskiego w Zagórniku nie było
Od 15 do 17 lutego
Niedziela,17 00
Konferencja Prof. Zbigniew Mirek, adoracja, spotkanie
Poniedziałek, 17 00
Konferencja Prof. Zbigniew Mirek, Eucharystia, adoracja, spotkanie
Wtorek, 17 00
Konferencja Prof. Zbigniew Mirek, Eucharystia adoracja, spotkanie
Zapraszamy: ks. Jan Nowak ze Stowarzyszeniem Ocalenie.
Kto chce uczestniczyć proszę zatelefonować: 668 939 319

DROGI KRZYŻOWE (5-14 wrzesień)
Nowenna w intencji Ojczyzny przez wstawiennictwo bł. Władysława
Serdecznie zapraszamy do Centrum bł. Władysława Bukowińskiego w Zagórniku na 9-dniową Nowennę w intencji Ojczyzny przez wstawiennictwo bł. Władysława oraz Msze Św. na godzinę 19:00. Rozpoczynając od jutra tj. czwartek 22 maj. Wyjątkiem będzie niedziela gdzie ks. Jan będzie sprawował Msze Św. w Inwałdzie o godzinie 11:00 . W tym dniu każdy indywidualnie może modlić się w tej intencji w swoim kościele. Prosimy również o modlitwę za ciężko chorą Karolinkę. Bog zapłać !
50-ta rocznica śmierci bł. Wł. Bukowińskiego
Bogurodzico, kiedy w 1936 wywożono polskich zesłańców do Kazachstanu, wyjechał na własną prośbę do Łucka. W pamięci ludzi pozostał Twoim wysłannikiem by nawracać Rosję. Pomagając zesłańcom, został uwięziony i cudem ocalony od śmierci, a po wojnie zesłany za wierność Jezusowi na 13 lat więzień i łagrów. Bogurodzico, w historii Polski pisanej w obozie, jego opis cudownej obrony Jasnej Góry podnosił zesłańców na duchu, aby na zło nie odpowiadać nienawiścią. Sam napisał o tym: nie dałem się zatruć nienawiścią, bo modliłem się jak Jezus Ojcze przebacz im
Matko o zranionym obliczu, kiedy nocą spowiadał Polaka otrzymał uderzenie w twarz przez strażnika, a ten cios nazwał gestem miłosierdzia. Boża Rodzicielko dałaś mu poczucie, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Ratując bowiem sumienia rodaków, sam wzrastał duchowo, co pomagało mu zachować godność osobistą i kapłańską. Św. Jan Paweł II pisał: Cieszę się, że postać tego bohaterskiego kapłana nie idzie w zapomnienie. Bogu dziękuję, że mogłem go osobiście poznać, budować się jego świadectwem. Podczas pobytu u Ciebie na Jasnej Górze, zostawił list do ks. Prymasa: z wielu stron słyszę wprost, że zazdroszczą Polakom kardynała Wyszyńskiego i niezwykłych skutków maryjnych nawiedzin parafialnych. mówi Jezus: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Przez dziesięciolecia odkrywamy błogosławione owoce Twoich nawiedzin parafii w Ojczyźnie.
Matko, pielgrzymami nadziei, rodzice i wychowawcy, słyszą tutaj jak bronić dzieci i młodzież przed deprawacją. bł. Władysław pisał, że największym prześladowaniem, , jest takie odseparowanie dzieci i młodzieży by nie mogły poznać Boga. Ks. Bukowiński informował o tym w liście do ks. Kardynała Wyszyńskiego: Nie mogą mi darować w Kazachstanie długoletniej pracy zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Dzięki trosce o młodzież było aż 20 powołań zakonnych i kapłańskich. Bóg powołuje i nawraca a kapłan jest Jego żywym narzędziem. Jako wielki obrońcy życia i wiary, wszystko czynił, by uratować rodziny przed niewiarą. Stworzył sieć kościołów domowych, do których przynosił krzyż i Twój obraz, potajemnie spowiadał i odprawiał Mszę św.
Wracając od Ciebie z Jasnej Góry do swoich w Karagandzie i ledwo idąc powtarzał: chory kapłan jest też potrzebny a ja dopiero po śmierci będę apostołował. Zmarł w Karagandzie z różańcem w ręku i słowami: módl się nami, teraz i w godzinę śmierci. Został pochowany w katedrze Matki Bożej Fatimskiej w Karagandzie gdzie miała miejsce Jego beatyfikacja w 2016r. Odtąd apostołuje po licznych wspólnotach i polskich parafiach, gdzie przyjmują jego relikwie i modlą się o kanonizację.
Pani Jasnogórska, Stowarzyszenie Ocalenie podejmuje błaganie o ocalenie nienarodzonych, dzieci i młodzieży, ocalenie małżeństw, rodzin i Ojczyzny.
Chcemy Ci dziękować za takiego kapłana i prosić wstawiaj się z Nim u Jezusa, by znaleźli się tacy którzy gotowi jak On przy Tobie Matko, oddać siebie na służbę. Wołamy, by młodzi pragnęli sakramentalnej więzi małżeńskiej i rodzinnej wbrew niszczącej ideologii. Za Twoją i Jego wstawiennictwem prosimy Ojca niebieskiego o wiarę i miłość przebaczającą, by ratować naród przed demoralizacją i zniszczenie sumień. Módlmy się wspólnie.
Boże Ojcze, który zleciłeś duszpasterską posługę Twemu słudze Błogosławionemu Władysławowi nawet w więzieniach i łagrach, obdarzając go wielką wiarą, odwagą i przebaczającą miłością, udziel i mnie tych samych darów potrzebnych do życia Ewangelią we współczesnym świecie. Za przyczyną Twego sługi wysłuchaj moją modlitwę i obdarz mnie łaską, której tak bardzo potrzebuję. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Matko Kościoła i Królowo Polski módl się za nami.


W dniach od 8 do 15 września 2016 r. udaliśmy się do Kazachstanu. Celem naszego wyjazdu było przede wszystkim uczestnictwo w uroczystościach beatyfikacji ks. Władysława Bukowińskiego – Apostoła Kazachstanu, Polaka, który całe swoje życie poświęcił głoszeniu Słowa Bożego na terenach Kazachstanu w okresie istnienia Związku Radzieckiego. Chcieliśmy również zobaczyć, jak wygląda tak odległy i niemal egzotyczny kraj, do którego w latach 30. i 40. XX wieku zostało przymusowo wywiezionych wielu naszych rodaków.
więcej aktualnościBoże Ojcze, który zleciłeś duszpasterską
posługę Twemu słudze Ks. Władysławowi
nawet w więzieniach i łagrach,
obdarzając go wielką wiarą,
odwagą i przebaczającą miłością,
udziel i mnie tych samych darów,
potrzebnych do życia Ewangelią
we współczesnym świecie.
Za przyczyną Twego Sługi
wysłuchaj moją modlitwę
i obdarz mnie łaską,
której tak bardzo potrzebuję.
Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Wspomnienia z Kazachstanu
Vianney wschodu
Prześladowany, nie narzekał na swój los, a w każdej sytuacji zdawał się na Bożą opatrzność i cichutko na palcach odmawiał różaniec. Mimo zakazów modlił się za prześladowców.
Pisał do przyjaciół: zawsze byłem i dotąd jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.